Travel Blogs by Travellerspoint

zaneta12

Highway 1

sunny 27 °C

DSCF0937.jpg
Po czym poznajemy , ze jestesmy w Kalifornii? Po tym , ze rano budzi nas szczekanie lwow morskich :) Te sympatyczne grubasy sa tu bardzo popularne i masowo wyleguja sie na plazach, m.in. nieopodal naszego hotelu.
100_0606.jpg
Przed dalsza podroza z Monterrey, korzystamy z pieknej pogody i przytulnego hotelowego basenu.Slonce mocno grzeje mimo, ze to dopiero 9.00.
W drodze do samochodu nie mozemy sie oprzec zachecajacej wystawie sklepu z winem:) Wstepujemy tylko na chwilke, jak zwykle ucinamy krotka pogawedke z wlascicielka sklepu, ktora -a jakze- ma rodzine w Szwecji... Wychodzimy z pamiatkami w formie 2 butelek swietnego kalifornijskiego wina.
Teraz jedziemy na poludnie, tym razem jednak wzdluz wybrzeza.
Na poczatek postanawiamy zobaczyc malownicza trase zwana 17 mile drive.
DSCF0929.jpg
To petla wokol obszaru gdzie znajduja sie glownie luksusowe rezydencje i wspaniale pola golfowe (w tym jedno z najslawniejszych na swiecie-Pebble Beach).
DSCF0934.jpg
DSCF0936.jpg
Widoki sa przepiekne ale to niewiele w porownaniu z tym co zobaczymy w dalszej podrozy.
Wyjezdzamy na Highway 1-nazywana jedna z najpiekniejszych autostrad i nie ma w tym ani cienia przesady.
DSCF0954.jpg
Gory schodza wprost do oceanu a droga wije sie raz wyzej, raz nizej, wzdluz zbocza.
DSCF0947.jpg
Po jakims czasie rezygnuje nawet z robienia zdjec, bo kazdy nastepny widok jest piekniejszy niz poprzedni...
DSCF0968.jpg

Posted by zaneta12 25.10.2007 22:32 Archived in USA Comments (0)

Eldorado

sunny 27 °C

Mijamy Sacramento i skrecamy na poludnie. To tereny, w ktorych panowala niegdys goraczka zlota. Po drodze mijamy kilka malych miasteczek i zatrzymujemy sie w jednym z nich- Sutter Creek.
DSCF0909.jpg
Glowna ulica jakby zywcem wyjeta z Dzikiego Zachodu. Drewniane budynki z epoki w pierwszej chwili wydaja sie rownie nieprawdziwe jak dekoracje filmowe ale to przeciez autentyczne tutejsze zabytki... . Sklepiki(glownie ze starociami) i restauracje utrzymane sa w staroswieckim klimacie i nie widac tu wielu sladow nowoczesnosci. W zasadzie brakuje tylko saloonu..jest za to pianista-z braku saloonu, przygrywajacy westernowe melodie na starym pianinie w miejscowej cukierni. Postanawiamy zaryzykowac i wstepujemy na lody. Pani sprzedawczyni zyczliwie uprzedza mnie, ze 2 galki lodow to porcja wielkosci prawie pilki do rugby, wobec tego decyduje sie na jedna-i tak walcze z nia prawie pol godziny.
Okazuje sie, ze pani ma rodzine w Szwecji i po moim wyjsciu Johan zostaje zasypany pytaniami. Zapytany o mnie (rzekomo po to zeby nie sprawic zawodu oraz ulatwic wymowe) nadaje mi pierwsze z brzegu szwedzko brzmiace imie-Maria...Oczywiscie obrazam sie na reszte dnia:)
Wieczorem docieramy wreszcie do Monterrey i zatrzymujemy sie na noc.

Posted by zaneta12 25.10.2007 21:15 Archived in USA Comments (0)

W droge

sunny 26 °C

Niedzielny poranek.
Zostawiamy za soba San Francisco, kierujac sie na polnoc, czyli przez Golden Gate.
DSCF0896.jpg
Niedlugo potem jedziemy juz skrajem doliny Napa i Sonoma, czyli rejonu gdzie produkuje sie najlepsze kalifornijskie wina. Teren jest lekko pagorkowaty a winnice przybieraja juz jesienne barwy wiec widoki sa niezwykle sielankowe.
DSCF0898.jpg
Gdzieniegdzie widac winiarnie, niektore z nich to niezwykle imponujace budowle, niemal rezydencje, utrzymane glownie w hiszpanskim stylu.Zatrzymujemy sie w jednej z nich,niezwykle okazalej. W srodku rzezby i portrety np Marii Antoniny, naturalnej wielkosci. Szkoda ze nie mamy czasu na relaks i degustacje wina na tarasie. Plawie sie w luksusie tylko chwilke, zakupujac jedynie butelke wina-ruszamy dalej.

Posted by zaneta12 24.10.2007 09:32 Comments (0)

San Francisco

sunny 25 °C

PO 20 godzinach podrozy dotarlismy wreszcie do naszego hotelu w Fisherman's Wharf, w SF. Mimo tylu godzin, podroz byla naprawde znosna.Dzieciaki byly super grzeczne-nie moge tego samego powiedziec o zachowaniu nastepnego dnia...chyba niedobra energia wyzwolila sie ze zdwojona sila :)
Pogoda jest fantastyczna, wczoraj chodzilismy caly dzien po miescie robiac mase zdjec i odbylismy 2 przejazdzki zabytkowym tramwajem.
DSCF0845.jpg
A dzis zerwalismy sie wczesnie (wciaz mamy rozregulowany rytm..) faceci wlasnie wybrali sie do avisu odebrac nasze autko a my dziewczyny piszemy nasze blogi...
Jest 9.00 rano czyli u was 18.00. Wybieramy sie na prawdziwe amerykanskie sniadanie, nalesniki, tosty, bekon itp :P

Posted by zaneta12 21.10.2007 08:52 Archived in USA Comments (1)

Nareszcie!

Jutro wyruszamy.

Nareszcie nadszedl wielki dzien tzn ostatni przed podroza. Wyruszamy rano, a przed nami 2 h do Kopenhagi, postoj na lotnisku i wylot 15:45. Ladujemy najpierw w Seattle (10h) a potem w San Francisco o 21:20 lokalnego czasu. Caly lot to ponad 14h, a od drzwi do drzwi to nawet nie mysle :/
Przy okazji sie pochwale , ze wczoraj zaliczylam w pieknym stylu praktyczny czyli ostatni test z golfa wiec jestem oficjalna posiadaczka zielonej karty!
Czas na ostatnie zabiegi pielegnacyjne...

Posted by zaneta12 18.10.2007 12:22 Archived in Sweden Comments (1)

(Entries 6 - 10 of 11) Previous « Page 1 [2] 3 » Next