Highway 1
22.10.2007 - 22.10.2007
27 °C

Po czym poznajemy , ze jestesmy w Kalifornii? Po tym , ze rano budzi nas szczekanie lwow morskich
Te sympatyczne grubasy sa tu bardzo popularne i masowo wyleguja sie na plazach, m.in. nieopodal naszego hotelu.
Przed dalsza podroza z Monterrey, korzystamy z pieknej pogody i przytulnego hotelowego basenu.Slonce mocno grzeje mimo, ze to dopiero 9.00.
W drodze do samochodu nie mozemy sie oprzec zachecajacej wystawie sklepu z winem
Wstepujemy tylko na chwilke, jak zwykle ucinamy krotka pogawedke z wlascicielka sklepu, ktora -a jakze- ma rodzine w Szwecji... Wychodzimy z pamiatkami w formie 2 butelek swietnego kalifornijskiego wina.
Teraz jedziemy na poludnie, tym razem jednak wzdluz wybrzeza.
Na poczatek postanawiamy zobaczyc malownicza trase zwana 17 mile drive. 
To petla wokol obszaru gdzie znajduja sie glownie luksusowe rezydencje i wspaniale pola golfowe (w tym jedno z najslawniejszych na swiecie-Pebble Beach).

Widoki sa przepiekne ale to niewiele w porownaniu z tym co zobaczymy w dalszej podrozy.
Wyjezdzamy na Highway 1-nazywana jedna z najpiekniejszych autostrad i nie ma w tym ani cienia przesady.
Gory schodza wprost do oceanu a droga wije sie raz wyzej, raz nizej, wzdluz zbocza.
Po jakims czasie rezygnuje nawet z robienia zdjec, bo kazdy nastepny widok jest piekniejszy niz poprzedni...
Posted by zaneta12 25.10.2007 22:32 Archived in USA Comments (0)




